Verde Regent

Test

 

Regent, to propozycja Verde dla riderów potrzebujących dobrej jakości sprzętu, ale nie chcących wydawać na ramę grubo ponad tysiąc złotych.  Postaramy się więc ocenić , czy mimo znacznie niższej  ceny, oferowany produkt faktycznie sprawia wrażenie porządnie wykonanego sprzętu godnego zaufania za jaki przedstawia go producent.
 

Na pierwszy rzut oka rama stwarza bardzo pozytywne wrażenie, elegancka czerń w półmacie,  uniwersalna wysokość i geometria sprawiają, że niezależnie od preferowanego stylu jazdy, czy obranego konceptu wyglądu roweru rama odnajdzie się bez problemu.  Verde wyraźnie podczas projektowania ramy zadbało, aby ich propozycja  miała szansę dotrzeć do jak największej grupy klientów, co na pewno pozwoliło nieco zbić cenę.  
 

Mimo budżetowego charakteru ramy, nie zabrakło detali mających przekonywać  klienta o tym, że nadal jest to najwyższej jakości sprzęt w którym zadbano zarówno o walory użytkowe jak i estetyczne. Największe smaczki wizualne, to chyba główka z odciśniętym logo Verde, oraz wspornik łączący seat stay w ozdobnym, wymyślnym, łukowatym kształcie.  Z kolei detale techniczne podnoszące wartość ramy to dwa zewnętrzne gussety przy główce, zgrabnie "wycieniowana" mufa suportu, zintegrowany stalowy zacisk podsiodłowy (z wymienną nakrętką, więc niema mowy o nieodwracalnym uszkodzeniu gwintu) oraz zdejmowany hardware hamulca.  Wszystko wedle zapewnień specyfikacji wykonane z najwyższej jakości materiałów i cieniowań, pozwalających utrzymać wagę w ryzach przy dużej wytrzymałości.
 

 


 

Jak do tej pory wygląda to bardzo obiecująco,  jak więc udało się zbić tak mocno cenę?  Kiedy przyjrzymy się bliżej detalom, takim jak faktura materiału główki ramy, mufie czy wspornikowi SS, widać, że są to elementy odlewane, a nie jak to zazwyczaj jest w modelach z wyższej półki cenowej toczone lub wycinane cnc. Z jednej strony pozwala to na tworzenie wymyślnych zdobień, ale z drugiej nie sprawia wrażenia trzymania w rękach czegoś "luksusowego" i bezkompromisowego.  Podobnie jest z hakami i mocowaniami elementów hamulca. Haki pozbawione są wybrań,  i utrzymane są w bardzo klasycznym kształcie, pozwalającym na sporą regulację długości tylniego trójkąta, natomiast brakemounts, w przeciweństwie do obecnie używanych rozwiązań nie znikają całkowicie w ramie po wykręceniu pivotów, zostawiąc na widoku nadspawany wulkan. Same spawy są raczej poprawne, ale urodą nie powalają, a dodatkowo w egzemplażu który mieliśmy okazję oglądać, mostek SS nie jest do końca obspawany, co widać na poniższym zdjęciu.
 

Dane producenta:
- podwójnie cieniowane japońskie rurki ze stali 4130 Cro-Mo, dolna rura główna wykonana z wysokiej jakości stali Reynolds 520
- długości górnej rury 20.5", 20.75", 21"
- długość tylnego trójkąta 13.5"
- kąt główki ramy 74.5°
- kąt rury siodłowej 71°
- wysokość suportu 11.6"
- wysokość rury podsiodłowej 8.5"
- kompatybilna ze zintegrowanym kompletem sterowym
- suport Mid BB
- haki pod oś 14mm
- odlewane metodą traconego wosku mufa suportowa i szyjka
- demontowalne piwoty hamulca, gyro tabsy, mocowania linki
- zintegrowany zacisk siodła
- wzmocnienia na szyjce ramy
- waga: 2.100kg 

Ramę, w cenie 855zł możemy znaleźć na BMXlife

Podsumowanie

Podsumowując,  Regent to naprawdę ciekawa propozycja dająca użytkownikowi dokładnie to, co obiecuje producent. Prosta, maksymalnie uniwersalna konstrukcja trzymająca standarty tam gdzie to faktycznie niezbędne, ale pozbawiona wodotrysków i pewnych rozwiązań kojarzonych z najwyższej klasy sprzętem. Każdy kto będzie stał przed wyborem ramy powinien zastanowić się, czy jest gotowy zapłacić dodatkowe 400 - 500 zł za oferowany przez hi-end "dotyk luksusu", którego podczas samej jazdy w porównaniu do Regenta z pewnością nie odczuje, czy zgodzić się na te drobne kompromisy i wydać nadwyżkę np. na parodniowy wypad na tripa gdzieś daleko w Polskę. 

Nasza ocena: 
5
Jakość/cena: 
5
Waga: 
5
Wykonanie: 
5
Funkcje: 
5