PRL JAM Relacja

07.07.2014

Tytuł

PRL JAM Relacja
5 VI 2014 Bydgoszcz

 

Kolejny rok, kolejny PRL Jam za nami. Dla mnie staje się już powoli standardową imprezą w kalendarzu, bo wydaje mi się, że przyjeżdża na nią zazwyczaj bardzo specyficzny miks ludzi, z którymi ciężko spotkać się kiedykolwiek indziej naraz w jednym miejscu. Niestety paru osób musiało zabraknąć przez robotę, lenistwo, szkołę albo cokolwiek innego, więc jeżeli ktoś chciałby się dowiedzieć jak dla mnie wyglądał #9, to zapraszam tutaj.

Na dobry początek poszło najdłuższe 180, w którym tytułu mistrza bronił Leszczonka. Jak szybko się okazało, większość spękała przed tą jak by nie patrzeć dosyć hardcorową konkurencją i jakikolwiek start do lidera miał tylko Krzysiek Szymański. Mimo, że kicker był sporo większy, to tym razem Leszczu nie pobił własnego rekordu i do wygranej wystarczyło mu 6 metrów z kawałkiem. 

Na flatowy jamik zjechali się riderzy z całej Polski, od Wrocławia aż po Trójmiasto i ostatecznie wystartowała mocna reprezentacja kilkunastu osób. Pod względem nazwenictwa sztuczek, tak jak 95% populacji jestem kompletnie czarną masą, ale na szczęście tego typu ignorancja nie przeszkadza w docenieniu skilla chłopaków. Co więcej, patrząc na taką ekipę, która wspólnie jeździła praktycznie od rana do wieczora ciężko odnieść wrażenie, że flat w Polsce umiera. Tryumfator - Angus.

Zawody na mini rampie rozdzielono na dwie zwyczajowe kategorie, czyli am/pro. Wśród amatorów najlepsi okazali się kolejno Damian Blicharz,Jędrek Kaźmierczak i Krzysiek Szymański. Prosi natomiast, w tym roku dosłownie powgniatali widzów w ziemię. Właściwie wszyscy zrobili świetne przejazdy na wysokości i z takimi sztuczkami jak chociażby duble track,  wyciągnięty 36 whip na spajnie i flary na obie strony siekane w liniach.

Prawdziwa masakra rozpoczęła się jednak dopiero gdy wszyscy jeżdżący zaczęli się wzajemnie nakręcać na Best-tricki. Pierwszy raz na zawodach w Polsce siadła Flara do FJ Dymka (wybrana best trickiem zawodów), Ice stall na PRL wallu Oskiera, czy 36air do fakie fronta Leszcza (przy czym trzeba zaznaczyć, że oba przejazdy jechał na wyluzce bez łańcucha). Na życiówkę czaił się również Skejcik, który był dosłownie o włos od flair dwa bary, ale niestety po 3-4 podejściach pokiereszowana łapa odmówiła posłuszeństwa. 

 

 

Po przerwie na ochłonięcie i zjedzenie PRL hotdoga zaczęła się zdecydowanie najliczniej obsadzona kategoria, czyli Street. W początkowych planach wszystko miało odbyć się na parkingu w formie rail jamu, ale okazało się, że niestety mało kto porywał się na nowe, nie przetestowane rurki. Wbrew temu, co wydawało się na zdjęciach, ich prawdziwe rozmiary w połączeniu z niedopracowanym mocowaniem spuściły powietrze z niemal wszystkich streetowców i jam został przeniesiony na tradycyjną sekcję streetową pod namiotem.

Jam odbywał się na zasadzie dwóch zawijek, czyli w praktyce kończyło się na 3-4 przejazdach wzdłuż sekcji raz w jedną, raz w drugą stronę w każdym z dwóch przejazdów. Bezsprzecznie najlepiej pojechał Oczap, który zabił na rurze hangerem do 18 pod górę, opo ice stall'em do 27 na subboksie i cały płynny przejazd dobił długim na jakieś 5 metrów 18 duble 18 out nad manual padem. Dodatkowo na uznanie zasłużył chyba najbardziej uniwersalny rider (tak, znowu on ;) Krzyśk Szymański, plasując się na 3 miejscu, między innymi dzięki poniższemu vaderowi w dół murka. 

Na koniec imprezy Łowka zarządził porcję flatowych głupawek, rozdzielił zawodników nagrodami i wszyscy zwinęli się ogarnąć i wystroić przed afterem, o którym można powiedzieć tylko tyle, że "Co dzieje się w Bydgoszczy, zostaje w Bydgoszczy". Podsumowując, mimo niezbyt dużej frekwencji wśród widzów impreza zdecydowanie się udała, nikt nie zginął, sztuczki poszły jak nigdy i żałować jak zwykle mogą tylko ci którzy nie byli. Do zobaczenia za rok!

Uwaga techniczna odnośnie jakości zdjęć. Są to jak doskonale widać kadry (wycinane mozolnie przez Staśka, dziękuję bardzo!) z materiału wideo nagranego przeze mnie podczas imprezy i stąd wynika ich bardziej orientacyjny niż artystyczny charakter. Edit z jamu powinien ukazać się w najbliższych latach bądź miesiącach. Cyryl