Plastikowe sprockety

20.03.2014

Tytuł

Plastikowe sprockety

 

Nie da się nie zauważyć, że mocno streetowe nastawienie większości riderów już jakiś czas temu dosyć skutecznie wyeliminowało u producentów zaciachy na projektowanie części z naciskiem na niską wagę, kosztem wytrzymałości i praktyczności części.

Plastikowe sprockety próbowały zaistnieć już parokrotnie, ale poza jednym wyjątkiem nigdy nie wyszły poza fazę prototypów, które jasno wykazały, że mizerne korzyści wagowe raczej nie rekompensują niespodziewanej utraty wszystkich zębów zarówno w zębatce, jak i szczęce testera. 

Parę razy próbowano wycinać pełne sprockty z poliwęglanu, uzyskując takie jak powyższa "szklane" zębatki. Wygląda to dosyć ciekawie, a samo tworzywo na papierze ma naprawdę imponujące właściwości mechaniczne, ze zdolnością do zatrzymywania pocisków włącznie, ale niestety okazało się, że w realnym, rowerowym świecie najzwyklejsze pedałowanie jest znacznie większym wyzwaniem niż postrzał i życie tych tworów kończyło się co najwyżej po paru miesiącach.

W jeszcze dawniejszych odmętach historii, firma Addicks proponowała kolorowe zębatki do racingu z mocowaniem na pajączka. Mimo amerykańskiego rodowodu producenta, jak i amerykańskiego wykonania pomysł okazał się całkiem chybiony. Według opinii które można znaleźć na forach typu BMXmuseum, ten jedyny wprowadzony do seryjnej produkcji plasticzak nie tylko szybko się niszczył, ale również dawał nieco gumowe uczucie napędowi, co dla racingowców było zupełnie nie do przyjęcia. Klapa okazała się na tyle spektakularna, że sporo ludzi pamiętających tamte czasy uważa go za jeden z najgorszych aftermarketowych produktów w historii.

W tym wypadku ciężko powiedzieć nawet, żeby wygląd w jakimkolwiek stopniu rekompensował marną jakość produktu. Obecnie mimo to osiąga dosyć wysokie ceny na licytacjach dla geeków BMX restaurujących stare rowery. Najprawdopodobniej przez to, że mało która sztuka przetrwała lata 80' ;)

Biorąc pod uwagę wszystkie te raczej mało zachęcające doświadczenia branży, tym dziwniejsze wydaje się, że ostatnio pojawiły się informacje o kolejnym podejściu do tematu. Firma Arcane, wchodząca aktualnie w BMXy stara się przekonać wszystkich, że plastik powinien jednak znaleźć swoje miejsce w napędzie naszych rowerów. Co prawda zmieniło się nieco podejście, ponieważ same zęby i rdzeń są aluminiowe, a plastik stanowi jedynie kanapkę mającą nadawać sztywność, ale tak czy inaczej patent wydaje się wielce ryzykowny.

Wewnętrzna płytka alumioniowa ma zaledwie 2mm, czyli znacznie mniej niż obecnie spotykane zęby pod łańcuchy o szerokości 1/8" a na dodatek wykonana jest ze stopu 6061, czyli najzyklejszej i najtańszej plasteliny, spotykanej obecnie prawie wyłącznie w zębatkach z budżetowych rowerów seryjnych. To po prostu nie może się skończyć dobrze...

Jeżeli ktoś ma ochotę na trochę więcej gadki i narzekania na Arcane,zapraszam do najświeższego podcastu, do odsłuchania tutaj: PODCAST, oraz na niezastąpione the marged.