Freecoastery pt.1 Patent KHE

18.01.2014

Tytuł

Freecoastery pt.1 Patent KHE
Axialne

 

Axialne freecoastery to cała grupa piast, których zasadza działania opiera się na wzdłużnym (axialnym) ruchu sprzęgła, które aby się zazębiło jest wciągane, bądź wciskane w korpus piasty. Zazwyczaj, czynnikiem odpowiedzialnym za ruch tego elementu, jest gwint na driverze, na który wkręca się "clutch", bądź tak jak w przypadku Chosena, kulki w specyficznie wyciętych, łezkowatych otworach. Najprostszym sposobem na zrozumienie zasady działania tego mechanizmu jest obejrzenie filmu, streszczającego temat:

Freecoastery tego typu stanowią aktualnie przeważającą większość dostępnych na rynku modeli, nazywanych z racji firmy która jako jedna z pierwszych wprowadziła całkowicie maszynowe złożyskowanie "na patencie KHE". Wiele producentów wprowadzając własne piasty korzysta z tego rozwiązania, pakując takie same bebechy w różne korpusy i zmieniając jedynie drobne elementy mechanizmu. Axialne friki mają niestety szereg wad, których mimo wielu prób nie udało się do tej pory nie udało się uniknąć. Należy do nich głównie łożyskowanie, opory pracy sprzęgła, zużycie części i pokaźna waga. 

Łożyska

Podczas zazębiania się mechanizmu, powstaje znaczne obciążenie rozchodzące się wzdłuż osi piasty, na które z racji swojej budowy wrażliwe są klasyczne łożyska maszynowe. Dodatkowo w związku z koniecznością stosowania długiego "ślimaka" za zębatką, konieczne jest przenoszenie obciążeń powstających przy lądowaniu pośrednio przez dwa łożyska nad sobą, jedno oparte na driverze i  dwa w jego wnętrzu. W wypadku piast KHE-like nie są one bezpośrednio w linii, dzięki czemu wewnętrzne, małe łożyska są "skręcane" i również szybko niszczone. 

Wbrew głęboko ugruntowanej, negatywnej opinii o łożyskach kulkowych w takich wypadkach radzą sobie całkiem dobrze, ponieważ dzięki swojej skośnej budowie świetnie radzą sobie siłami działającymi zarówno od góry, jak i z boku. Doskonale znane flatowcom Hi-ednowe freecoastery Nankai korzystają z takiego patentu z powodzeniem niezmiennie od wielu lat. Przy wysokiej jakości wykonania i odpowiednim serwisowaniu działają płynnie i bez problemów. 

W pełni maszynowe freecoastery mają mimo swoich wad zdecydowanie największe rzesze zwolenników, z racji łatwiejszej konserwacji i bardziej zwartej budowy. Problem wybuchających łożysk jest minimalizowany dzięki zastosowaniu wielkich łożysk, które przez masywniejszą budowę są w stanie wytrzymać większe cięgi, wstawieniu łożysk kulkowych skośnych skośnych ACB, jak w przypadku Federala, lub baryłkowych skośnych, tak jak np. Cult.

Opór na sprzęgle

Konieczność "tarcia" sprzęgła o oś(dlaczego występuje konieczność tarła, został doskonale zobrazowany na filmie RIDE'a), jest jednym z powodów dla których freecoastery w większości nie są "crankflip-able". Natężenie tego problemu i to, jakie wrażenie sprawia konkretny model zależy od sposobu realizacji tego zadania. Wszędzie występuje jakiegoś rodzaju sprężyna, ale różne patenty mają różne właściwości.

Stosowana obecnie przez KHE metoda, to dwie stalowe kulki rozpierane sprężyną przechodzącą na wskroś przez oś. Rozwiązanie najwygodniejsze pod względem montażu i demontażu, ponieważ po zdjęciu clutcha nic nie wyskakuje i nie trzeba się martwić o zgubione elementy. Niestety mogą się pojawić problemy, jeżeli części się wyrobią, albo odkręcą się nakrętki. W takiej sytuacji kulki i ich obudowa mogą za słabo trzymać sprzęgło,  a w najgorszym wypadku również wyżłobić w nim rowek, lawinowo pogarszając działanie piasty. 

Drugim rozwiązaniem są płaskie sprężyny, umieszczone wewnątrz sprzęgła, używane np. w Odyssey'u Reloader. Dzięki ręcznemu modelowaniu sprężyny istnieje możliwość dopasowania oporu i charakteru pracy do własnych upodobań. Niestety montaż jest problematyczny i wymaga nieco cierpliwości, zwłaszcza, jeżeli sprężyny podegnie się, aby mocno dociskały oś. 

 

Na fali aktualnego zainteresowania freecoasterami można oczekiwać wielu nowych projektów w najbliższym okresie. Nie będą to raczej jednak piasty axialne, bo wydaje się, że w tej dziedzinie doszliśmy do szczytu możliwości i ciężko będzie wymyślić cokolwiek odkrywczego.  Większe pole do popisu jest dla rozwiązań nieco bliższych kasecie,  freecoasterów orbitalnych, pozbawione w założeniu praktycznie wszystkich wad konstrukcji "na patencie KHE". W części drugiej podsumowane zostaną aktualne osiągnięcia w tej materii.